TATRZAŃSKA ŁOMNICA I ZAKOPANE

Monday, March 20, 2017




Pierwszym przystankiem na trasie była dobrze mi znana z dzieciństwa Białka Tatrzańska i niedzielny brunch w Litworowym Stawie, jedna celem była Tatrzańska Łomnica (Słowacja), a konkretnie Stara Leśna. Zdecydowałam się na rezerwację apartementu w "Hotelu Leśna". Przestronny salon gwarantował komfort podczas prawie tygodniowego pobytu.















Tatrzańska Łomnica cieszy się powodzeniem zarówno latem jak i zimą, to miejsce gdzie możemy się wspinać na szczyt i pokonywać trasy zjazdowe, zaczynając od tych łagodnych, po średnie i o najwyższym stopniu trudności, urokiem gór jest freestyle, gdzie na wyznaczonym terenie zjeżdżamy po śnieżnym puchu, bez ingerencji ratraków. Ośrodek posiada szesnaście wyciągów i jeszcze więcej tras zjazdowych, w tym skromny snowpark. Wyciągi każdego dnia są czynne od godziny 8:00 do 16:00, karnet 5-dniowy to koszt 159 € (cennik). Dopiero w tym roku dowiedziałam się o rewelacyjnej atrakcji w mieście, o ile mogę nazwać to w ten sposób, mianowicie istnieje możliwość spędzenia nocy na szczycie (2634 m n.p.m.), gdzie nie tak łatwo zdobyć wolny termin noclegu.












Po intensywnych treningach idealną formą relaksu jest odpoczynek w jacuzzi, wygrzanie się w saunie, przepłynięcie kliku basenów jako regeneracja kończyn i masaż w spa.

Pogoda? Przez większość czasu świeciło słońce, jednak zaskoczyła nas mgła z badzo kiepską widocznością na stoku, grad, deszcz, śnieg, mżawka, pogoda w kratkę.









Moim zdaniem T. Łom. i okoliczne miejscowości to jeden z najlepszych i największych kurortów narciarskich, po słowackiej stronie Tatr. Wbrew pozorom do wyciągu nie trzeba stać godziny w porównaniu do B. Tat. Mimo uroków miejsca, nie jest to ciekawa opcja dla osób, którzy nie uprawiają sportów zimowych, a chcą spędzić kilka dni w górach. W miejscowości znajduje się jeden supermarket, trzy budki z pamiątkami czynne do ok. godz. 18 oraz restauracje, które niestety serwują te same dania, zwykle ciężkie i tłuste, zdecydowanie nieodpowiadające mojemu żołądkowi, a mimo szczytu sezonu i nasilonej ilości turystów są zamykane w okolicy godz. 20:00. Najciekawszą atrakcją w okolicy jest miasteczko Poprad oddalone o ok. 20 km od T. Łom.






W drodze powrotnej standardowo musiałam odwiedzić zimową stolicę Polski. Po minięciu granicy, różnica była kolosalna. Miasteczka tętniące życiem, wręcz przepychem wszystkiego zarówno w dzień jak i w nocy. Większa ilość atrakcji, ale nie tylko tych komercyjnych. Zakopane to zdecydowanie miasto kolorowe, regionalne produkty kuszą swym wyglądem, kultura i mentalność osób zapraszają do tańca i kunsztu, świeże powietrze i klimat gór którego już nie czuję w innych regionach kraju. 
















Zakopane zdobyte !

Wszędzie reklamowane "Schronisko Smaków" godne polecenia na kulinarnej mapie Polski. Pyszne, estetyczne i w cudownej atmosferze, obsługa spisała się na medal!











Na koniec zapraszam Was do obejrzenia krótkiego filmiku.




You Might Also Like

0 komentarze