PARADISE

Sunday, August 06, 2017

  
W Diani Beach i Galu Beach znajdziemy raj na ziemi. Śpimy oczywiście w typowo kenijskich villach, które ja nazywam ekskluzywną lepiankę, ze względu na ich wysoki standard. 

Pamiętajcie Afryka to nie Europa!









  
Poza białą pościelą i ręcznikami, na tarasie znajdujemy każdego dnia małych sąsiadów, którymi są małpy, rano wpadają by sprawdzić co się dzieje w apartamencie i zaglądają przez okno, czasem wpadają coś zjeść lub zwędzić bikini.







  
Hotele dysponują prywatnymi plażami, na które zakaz wstępu mają liczni beach boy'e oferujący wycieczki, pamiątki i zdjęcia. Wszędzie roi się od ochroniarzy, którzy z przesadą dbają o bezpieczeństwo turystów. Kiedy siedziałam przy promenadzie (teren hotelu), podszedł do mnie młody chłopak, by porozmawiać, jednakże gdy zobaczył groźny wzrok i pałkę nadchodzącego ochroniarza zaczął przed nim uciekać. 

Kiedy chodziłam z flamingiem nad brzeg Oceanu Indyjskiego nie opuszczał nas ochroniarz, a czasami nawet dwóch, analogiczne sytuacje zdarzały się, kiedy udawałam się na samotne spacery po plaży. Pilnowali mnie jak oczka w głowie, a także moich rzeczy, kiedy fala zabrała klapki lub zabrakło mi rąk do przeniesienia rzeczy, z prędkością światła miałam je obok siebie.



  
Odwiedziłam wiele miejsc na świecie, a plaże w Kenii okazały się najpiękniejszymi, zarówno jak i gaje kokosowe oraz drinki serwowane w świeżych kokosach. 




  
Wszystkie posiłki odbywały się na świeżym powietrzu, przy basenie i z widokiem na Ocean. Serwowane egzotyczne owoce od papai, przez marakuję i owoc męczennicy, aż do mango. Naturalne soki, kawa i herbata z pobliskich plantacji. Owoce morza, baranina i soczysta wołowina. Standardowo serwowana jest kuchnia kontynentalna, ale i prawdziwe kenijskie potrawy takie jak:

- ugali - kukurydziane danie podawane z gulaszem z koziny i warzywami

- nyama choma - pieczone mięso, serwowane zazwyczaj na drewnianych talerzach 

- chapati - moje ulubione chlebki

- samosa z farszem warzywnym lub mięsnym

- mandaazi

- matoke z tłuczonych, zielonych bananów

- kufli - lody przyprawiane szafranem

- kaimati - pączek z kardamonem

- stoney - wyrazisty napój imbirowy

- mleko tygrysa czyli napój z kenijskiej bulwy

- wina z papai, marakui, mango czy wino palmowe

- piwo wytwarzane ze sfermentowanej kukurydzy lub trzciny cukrowej

Dla fanów niezwykłych smaków znajdzie się mięso antylopy lub krokodyla, jednakże nie miałam szansy ich skosztować.

Oczywiście małpa też istota, która lubi zjeść, ukraść jedzenie i wypić drinka.




  
Gdzie można znaleźć ten raj na ziemi? W resortach NEPTUNE HOTELS, kompleksu składającego się z Neptune Palm Beach, Neptune Paradise, Neptune Village.



  
Na pewno nie będziecie się nudzić z idealnie wyszkolonym zespołem animatorów, z którymi od rana możecie iść na yogę, waterpolo, aquagim, volleyball pool, po południu body workout, beach volleyball i beach walk, a wieczorem zabiorą Was na show przy basenie. 

Mimo atrakcji hotelowych, warto bawić się do białego rana z DJ, a gdy w środku nocy na chwilę zabraknie prądu, nie zdziwcie się, kiedy będzie ciemno w całym mieście.





  
Lunch można spotkać rano na plaży, a wieczorem na talerzu.


  
Białe, piaszczyste i kilometrowe plaże to coś niesamowitego, warto pamiętać o przypływach i odpływach, gdy woda zabiera całą plażę na pewien okres, zwykle w okolicach godz. 11 i 18, zależy to od faz księżyca.



You Might Also Like

1 komentarze

  1. Kolejny cudowny post! Przepięknie napisane, zdjęcia cudowne. Super opisane te wszystkie potrawy. Idealnie przybliżyłaś Kenię. Czekam na więcej! :)

    Klaudia

    ReplyDelete